Oj poryczałam się
Moja pamięć zaniknie, Wy będziecie żyć dalej, ja Wam życzę szczęścia, wszystko inne walę. Pytacie pewnie dlaczego to się stało, powiem Wam wprost, miłości mi tak brakowało. Czułem się niepotrzebny i zbędny na świecie. Byłem ciągle pomiatany, nazywany śmieciem, nikt mi nie pokazał, że mu na mnie zależy, więc zamyty pod ziemią sobie spokojnie leży. Kto nie wierzy niech sprawdzi i odwiedzi mogiłę, być może to będziesz Ty, a ja dla Ciebie żyłem, lecz olałaś mnie, moje plany i pragnienia, teraz, gdy odszedłem to już nie ma znaczenia, szczęście potrafi prysnąć, jak mydlana bańka, mój koniec nadszedł szybko, wraz z rosą poranka, jak stłuczona szklanka, która uderzyła o ziemię, już nic nie naprawię, niczego już nie zmienię!
Ufałem do ostatniej chwili, że mnie uratujesz, teraz płacząc nad moim grobem krzyż całujesz, kiedyś bym się wzruszył, teraz jestem niewzruszony, czemu nie nadeszłaś wcześniej? Tylko pomyśl..